Pakowanie prezentów

pakowanie_prezentów

Zaczynając przygodę z prowadzeniem bloga umieściłam kilka postów jak zapakować prezent. Przed świętami Bożego Narodzenia jedna z czytelniczek bloga po obejrzeniu starego filmu wysłała do mnie maila z prośba o poradę. Miała problem z zapakowaniem prezentu w prostokątnym pudełku. Odpowiadając na jej wiadomość uświadomiłam sobie, że warto byłoby kontynuować ten temat. Ładnie zawiązana kokarda jest idealna na każdą okazję, ale myślę, że od czasu do czasu można troszeczkę zaszaleć. Osoba, której podarujemy oryginalnie zapakowany prezent na pewno doceni nasze starania.
Wszystkie posty związane z pakowaniem prezentów znajdziecie w zakładce „PAKOWANIE PREZENTÓW”. Nie będę opisywała każdego zapakowanego prezentu oddzielnym postem. Postanowiłam, że posty podzielę tematycznie (w zależności od okazji).

Podsumowując:

Jeżeli jesteście zainteresowani moimi propozycjami jak zapakować prezent na Boże Narodzenie to wchodzicie w kategorię „Pakowanie prezentów”, a następnie wybieracie post o tytule „Pakowanie prezentów – Boże Narodzenie”. Otwierając dany post znajdziecie propozycje wraz ze zdjęciami i filmikami jak krok po kroku zapakować prezent na święta Bożego Narodzenia.

Zapraszam na pierwszy po bardzo długiej przerwie post z tej kategorii – „Pakowanie prezentów – Walentynki”. Na początek trzy propozycje na tzw. „ostatnią chwilę” z wykorzystaniem styropianowych serc.

Zapraszam :)

Ptasie gniazdo

gniazdoZima, zima, zima, pada, pada, śnieg a ja jadę w świat sankami …itd. Oj chętnie by się pośpiewało tą piosenkę siedząc ciepło ubranym na saneczkach. O takiej właśnie pogodzie marzą moje dzieciaki. Pomimo, że bardzo chciałabym spełnić ich marzenie i powozić dzieci na saneczkach, to nie mogę nic zrobić. W naszym rejonie pogodowa porażka (jak na tą porę roku). Zero śniegu, zero sanek i żadnego bałwana tej zimy. Od czasu do czasu tylko lekki przymrozek lub niewielkie opady deszczu. Prognoza pogody też nie jest dla nas optymistyczna. Jedyne co nam pozostało to oglądanie ptaków za oknem z kubkiem gorącego kakao (Basia i Ignaś) lub kawy (ja). W ogrodzie mamy 3 karmniki. Codziennie odwiedza nas kilkadziesiąt ptaków (sikorki, wróbelki, dzięcioły, sojki, kruki i dzwońce). Podpatrując naszych gości wpadliśmy na pomysł przygotowania własnych ptaszków, ale nie takich zimowych siedzących w karmniku lub na drzewie. Postanowiliśmy, że zrobimy wiosenne i bardzo kolorowe ptaszki siedzące w gnieździe. Skoro nie mamy szans na prawdziwą zimę to może zmobilizujemy wiosnę i rozpocznie się wcześniej :)

Czytaj Dalej…

Kostki tłuszczowe dla ptaków zimujących w Polsce

kostki_tłuszczoweKiedy za oknem mróz i śnieg, najchętniej z kubkiem gorącej kawy lub herbaty oraz książką w ręku zakopalibyśmy się pod grubym kocem. Pamiętajmy jednak, że na zewnątrz bardzo często pozostają zwierzęta, które bez naszej pomocy nie są w stanie przetrwać zimy. Bardzo ważne jest, aby podczas silnych mrozów odpowiednio o nie zadbać. W tym okresie na szczególną uwagę zasługują ptaki zimujące w Polsce. Bardzo ważne jest dokarmianie ich podczas zimy, ponieważ śnieg i mróz odcina im dostęp do jedzenia. Jeżeli pomożemy im przetrwać ten ciężki okres na pewno odwdzięczą się wiosną. Nie tylko pięknie śpiewając za oknem, ale także chroniąc nasze trawniki, rabatki oraz warzywniaki przed szkodnikami, które zagrażają naszym uprawom.

Czytaj Dalej…

Laurka dla babci i dziadka

laurka-9

W ubiegłym roku z okazji Dnia Babci i Dziaka dzieciaki przygotowały kwiaty z odbić własnych rączek. Jak nasze kolorowe bukiety prezentowały się możecie zobaczyć TUTAJ. W tym roku Basia i Ignaś nie spotkają się z babciami i dziadkami osobiście, więc postanowiliśmy przygotować i wysłać własnoręcznie wykonane laurki.
Niespodzianka jest już w drodze. Mamy nadzieję, że kartki dotrą na czas. Nie mniej jednak, gdyby były jakieś opóźnienia to dziadkowie mogą podejrzeć przygotowane laurki na stronie, a oryginałami będą się cieszyć po wizycie listonosza.

Czytaj Dalej…

Co zrobić ze stłuczoną bombką?

stłuczona_bombkaWiększość z nas doskonale zna dźwięk spadającej na podłogę bombki oraz uczucie niepewności kiedy podchodzimy do choinki, aby sprawdzić czy bombka leży na podłodze cała czy nie. Od kiedy w naszym życiu pojawiły się dzieciaki, słyszymy ten dźwięk kilkanaście razy w ciągu jednego choinkowego sezonu. Jeżeli jakimś cudem uda nam się uchronić bombki przed zniszczeniem podczas ubierania oraz rozbierania świątecznego drzewka to i tak pewne jest, że bombkę stracimy w tak zwanym międzyczasie. Basia i Ignaś podchodzą do ubranego drzewka kilka razy dziennie i przewieszają choinkowe ozdoby z gałązki na gałązkę. Jeżeli uda mi się przechwycić przewieszaną bombkę to od razu wieszam ją wyżej, w miejscu niedostępnym dla maluchów. Finał naszej choinkowej „zabawy” jest taki, że kiedy siadamy do wigilijnego stołu dół choinki jest pusty, natomiast środek i czubek uginają się od nadmiaru świątecznych ozdób.
Niestety chociaż nie wiem jak bym się starała to i tak co roku tracimy kilka bombek. W tym roku osiągnęliśmy apogeum. Oprócz potłuczonych bombek dwa razy podnosiłam z podłogi całą choinkę. Na szczęście do żadnego kompletu bombek nie jesteśmy mocno przywiązani i bez żalu w grudniu następnego roku idziemy do sklepu i uzupełniamy braki.
Czytaj Dalej…

1 2 3 4 5 6 41